Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Nowość

Raven nr 3

Wysyłka w: 5 dni
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 66,00 zł
zawiera 8% VAT, bez kosztów dostawy
66.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Pin It

Opis

 

Raven. Psychologia głębi i kultura nr 3

 

„Raven. Psychologia głębi i kultura” to nieregularnik wydawany od 2019 roku przez Instytut Studiów Kulturowych RAVEN.

„Raven” przedstawia złożoność i bogactwo psychologii Carla Gustava Junga i tych, którzy rozwijali jego myśl. Łączymy różne nurty i perspektywy w psychologii analitycznej – klasyczne i rozwojowe, tradycyjne i współczesne. Nasze zainteresowanie dialogiem i odniesieniem teorii psychologicznych do rozumienia współczesności odzwierciedla się w otwartości na teksty nowatorskie i kontrowersyjne.

Wśród artykułów publikowanych w „Raven” znajdą się również tematy popularyzowane w trakcie wykładów i seminariów realizowanych przez Instytut od jego powstania.

 

Informacje dodatkowe

  • Wydawca: Instytut Studiów Kulturowych RAVEN
  • Nieregularnik
  • Redakcja: Tomasz J. Jasiński (redaktor naczelny), Małgorzata Kalinowska
  • Projekt graficzny, łamanie: Jacek Kobiński
  • Korekta: Agnieszka Rachwał-Chybowska
  • Stron: 112
  • ISSN: 2657-6066

 

Raven. Psychologia głębi i kultura – Nr 3

 

Spis treści:

Wywiad

6 Robert MacFarlane Wypowiadanie antropocenu – przekład Tomasz J. Jasiński

Duch czasów obecnych

20 Małgorzata Kalinowska Nocna podróż morska: poszukując definicji regresji kulturowej

Wprowadzenie w psychologię C.G.Junga

27 Tomasz J. Jasiński Psychologia kompleksów

Horyzonty psychologii analitycznej

35 Martyna Chrześcijańska Rozbite naczynia: pomiędzy integracją i rekolekcją

Kobiecość i męskość

42 Toni Wolff Formy strukturalne żeńskiej psyche – przekład Marta Kotarba

Duch czasów obecnych

52 Alex Gierlińskie, Mirosław Piróg Trauma antropocenu

Kobiecość i męskość

62 Izabela Cisek-Malec Wiedźmy, Staruchy i Czarownice, czyli na peryferiach kobiecości.

Pomiędzy kulturowymi stereotypami a archetypowym obrazem

Horyzonty psychologii analitycznej

72 Katarzyna Mazur Inspiracje kabalistyczne w twórczości C. G. Junga

Myśli kliniczne

79 Bożena Janik Szok emocjonalny w sednie jaźni i dysocjacja jako jaźni samoochrona.

Z dziennika Pacjentki

Okiem lekarki

83 Monika Hyper-Ochalik Medycyna nieznieczulona

Sztuka

96 Bronka Nowicka Rekwizytorium melancholijne

100 Agnieszka Szablewska Praca z „aktywną imaginacją” według Carla Gustava Junga.

Wystawa Caravaggio, Bernini w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu

106 Ewa Kutylak

108 Biblioteka ARAS

Pozostałe

71 Anegdota

O Instytucie Raven (okładka tylna)

 

Od redaktora naczelnego:

 

Trzeci numer czasopisma „Raven”, który oddajemy do rąk Czytelników, ukazuje się po długiej przerwie spowodowanej dezorganizacją rzeczywistości zbiorowej, jaką zapoczątkował wybuch pandemii koronawirusa. Odkładając wydanie kolejnego numeru, rozważaliśmy wydanie go w wersji elektronicznej, aby ostatecznie powrócić do papierowej. W okresie pandemicznych kwarantann wirtualizacja rzeczywistości i kontaktów międzyludzkich uległa gwałtownemu przyspieszeniu, nie da się jednak całkowicie wyrugować ani zastąpić podstawowego, materialnego wymiaru rzeczywistości – można go jedynie substytuować. Zresztą w dzisiejszych czasach fizyczność wydaje się nabierać szczególnego znaczenia. Jak gdyby do człowieka przemawiał jedynie ciężar materialnego konkretu. Przecież zgodnie z jungowskim dictum to, co jest konsekwentnie ignorowane przez świadomość, spotykamy w końcu na zewnętrznej drodze w postaci losu.

Ostatnie lata przypominają narrację według receptury Alfreda Hitchcocka: „Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”. Czekamy więc z coraz większym drżeniem na to, co przyniosą nam kolejne miesiące. W międzyczasie doświadczamy kolejnych wstrząsów. Zapowiadał je suficki szejk Llewellyn Vaughan-Lee w książce Including the earth in our prayers: a global dimension to spiritual practice, pisząc:

Kroczymy dziś wszyscy po linii uskoku. Pod naszymi stopami rośnie ogromne napięcie, siły pierwotnych głębin, poruszające się od setek lat. Linia uskoku, po której stąpamy, to miejsce spotkania dwóch epok. Kiedy jedna epoka ustępuje miejsca nowej, ścierają się siły niespotykanych rozmiarów. Poruszają się jednak bardzo powoli, formują się przez stulecia, tak że nie zauważamy ogromu tego, co się wydarza.

W przypadku starcia dwóch płyt tektonicznych dochodzi do wstrząsu. Linia uskoku to miejsce ich spotkania, miejsce wybuchu napięcia przedzierającego się przez kruchą strukturę Ziemi, która dotąd sprawiała wrażenie nieruchomej. Możliwe jest jednak trzęsienie ziemi innego rodzaju. Jest ono skutkiem przedarcia się sił świata wewnętrznego przez powierzchniową strukturę życia. Siły wewnętrzne naszego indywidualnego i zbiorowego nieświadomego są równie potężne i ukryte jak siły fizyczne, które tworzą całe kontynenty. Na poziomie osobowym określone zdarzenia mogą powodować ich włamanie do świadomej jaźni, skutkując emocjonalnym i psychicznym kryzysem. Czasami dochodzi do ich erupcji w psychice zbiorowej, co powoduje wojny i masowe migracje, kształtując nasz zbiorowy los.

Co się wydarzy, gdy nadejdzie taki wstrząs? Jaka będzie nasza odpowiedź? Wiemy, że nasze dotychczasowe wzorce reagowania są nieprzydatne. Próbowaliśmy odpowiadać już na zaburzenia naszego świata, kurcząc się wokół własnych lęków, lgnąc do swojego dobytku, próbując ratować nasz „sposób bycia”, projektując własne lęki na „innego”. Kryzys globalny, związany ze zmianą klimatu i załamaniem się środowiska naturalnego, w wielu z nas wywołał przedziwną apatię, rodzaj zbiorowego zaprzeczenia. Nawet pojęcie „zrównoważonego rozwoju” przestało oznaczać utrzymanie całości wszelkiego istnienia. Stało się punktem odniesienia dla podtrzymywania naszej energochłonnej kultury materialistycznej […].

Zmienia się więc to, co widoczne – narastające podziały ekonomiczne i polityczne, lęk przed terroryzmem i uchodźcami, szerzenie się dezinformacji, fake newsów. To wszystko zaledwie symptomy czegoś głębszego, jak wzorzec klucza lecących ptaków, który zmienia się w obliczu nadciągającej burzy.

Pytania i obserwacje, z którymi zostawia na szejk Llewellyn, nie są tylko sprawą mniej lub bardziej wąskiego grona osób zainteresowanych perspektywą psychologiczno-duchową. Dotyczą one wszystkich. Na poziomie rzeczywistości materialnej wszyscy doświadczamy obecnie konsekwencji naszej gatunkowej arogancji i jednostronności.

W mitologii północnoamerykańskich Rdzennych Narodów występuje postać demona Wendigo, który wraz z pożarciem każdej kolejnej ofiary stawał się coraz większy, co potęgowało tylko jego głód. Nigdy nie mógł się nasycić. Jest postrzegany jako wcielenie łakomstwa, żądzy i nadmiaru, niemożliwych do zaspokojenia. Ludzie opętani chciwością zamieniali się w Wendigo. Jako metafora ów demon jest obrazem rządzącej zbiorowością energii, która kieruje całe grupy społeczne przeciwko sobie – sytuacja określana mianem „społecznego kanibalizmu”. Mówi się, że postać Wendigo obrazuje mroczny aspekt ludzkiej natury. W psychiatrii obejmującej wymiar kulturowy wyodrębnia się „psychozę Wendigo”.

Wymuszane kolejnymi kataklizmami zmiany życia społecznego ostatecznie rozbijają utrzymujące się dotąd obrazy świata i nas samych. Na poziomie symbolicznym są one fragmentami większej całości, obnażającymi aktualną kondycję świata. Poziom przemocy i suma wszystkich pojawiających się nadużyć nie pozostawiają złudzeń. Być może czas pandemicznych kwarantann to okazja do zatrzymania. Jednak niewiele ma to wspólnego z odrabianiem zaległości kulturalnych, do jakich ochoczo namawiają podręczniki samopomocy i rozwoju wewnętrznego. Spowolnienie odsłania bowiem przed nami dramatyczny pejzaż. Świat, jaki znamy, odchodzi. Musimy się zatrzymać, lecz nie po to, aby nadrobić zaległości w pisaniu dotychczas nienapisanej książki lub spacerowaniu po wirtualnych muzeach. Jako gatunek musimy stawić czoła trawiącej nas chorobie. Na poziomie materialnym to COVID-19. Na poziomie duchowym – to rodzaj globalnego szaleństwa, zbiorowej psychozy Wendigo.

Świat wokół nas nigdy nie był tak rozfragmentaryzowany. Dlatego my, jak nigdy dotąd, potrzebujemy głębokiej, a przede wszystkim holistycznej refleksji nad znaczeniem obecnego stanu świata. Nasz wspólny dom pogrąża się w globalnym chaosie, którego nie da się ogarnąć, sprzątając w tej czy innej szafie. Potrzebna jest perspektywa holistyczna. Jak powiedziałby psychoanalityk Jerome Bernstein, musimy się zająć nie tylko objawami syndromu, ale przede wszystkim samym syndromem. Psychologia głębi musi połączyć siły z głęboką ekologią. Wyrazem tej postawy jest wybrany przez nas tym razem cytat numeru – słowa Olgi Tokarczuk, które w piękny sposób oddają znaczenie i funkcję całościowej wizji świata, dla nas i dla naszych potomnych.

Jestem przekonany, że ubiegłoroczny poranek 24 lutego zostanie zapamiętany jako koniec pewnego światowego porządku. W sensie politycznym i geopolitycznym można go już teraz zapewne opisywać i umiejscawiać w kontekście międzynarodowej historii. Można również projektować wynikające z niego wizje przyszłych porządków. Jednak w znaczeniu holistycznym nawet tak masowe i potworne wydarzenie jak wybuch wojny wydaje się jednym z symptomów określonego syndromu współczesnego człowieka, który Jung nazwał zbiorową dezorientacją i dysocjacją naszego gatunku. Ostatecznie w znaczeniu psychologicznym wojna jest bowiem jedną z form zbiorowego szaleństwa, kolejną odsłoną stanu umysłu, który Odżibwejowie nazywali Wendigo.

Świat jest teraz skrajnie spolaryzowany i pokawałkowany. Porozdzieranej tkance brakuje jednoczącego centrum, które niczym ego-świadomość w psychice jednostki mogłoby dyrygować miriadami autonomicznych kompleksów psychicznych. Świadomość zbiorowa utraciła ponadto połączenie z głębszym, ponadosobowym czynnikiem, który Jung nazwał Jaźnią. Z psychologiczno-duchowego punktu widzenia to, co się obecnie dzieje ze światem, jest par excellence objawem radykalnej utraty równowagi, głębokiego kryzysu duchowego, erupcją sił, o których pisze szejk Llewellyn, pozbawionych mogącej je pomieścić świadomej struktury.

W wyborze tekstów, które znalazły się w niniejszym numerze czasopisma, nie znajdzie Czytelnik bezpośrednich odpowiedzi na pytania brutalnie stawiane przez szejka Llewellyna. Każdy z nich jednak, na swój sposób, przeniknięty jest duchem perspektywy holistycznej, wykraczającej poza tradycyjny, konwencjonalny i przeważający w świadomości zbiorowej punkt widzenia rzeczy. Jestem przekonany, że odpowiedź, jakiej poszukujemy, medicina catholica, wiąże się z koniecznością zmiany optyki, a nie oczekiwania na recepturę.

Wielu klinicystów, komentując sytuację, w jakiej się znaleźliśmy, pisze o tym, że znaleźliśmy się wszyscy w środku doświadczenia zbiorowej traumy. Część wydania poświęcona jest temu tematowi. Bożena Janik, w swoim tekście z pogranicza literatury psychologicznej i prozy, opisuje istotę doświadczenia traumy, wyjaśniając ją na gruncie psychologii analitycznej. Rozmowa Mirosława Piróga z Alex Gierlińskie to dialog psychologii jungowskiej z głęboką ekologią. Z kolei tekst poświęcony jungowskiej psychologii kompleksów może pomóc w pojmowaniu ich znaczenia w kontekście mechanizmów traumy. Małgorzata Kalinowska pokazuje, jak te elementy teorii można połączyć w rozumieniu aktualnej sytuacji dotykającej zbiorowość na poziomie kulturowym i w naszej lokalnej, polskiej sytuacji. Odnosi się ona do badanego przez siebie polskiego kompleksu kulturowego, którego potężna aktywacja w naszej przestrzeni zbiorowej wydaje się specyficznym kulturowo fragmentem globalnej sytuacji.

Jednym z fundamentalnych procesów zachodzących w obecnym świecie jest zmiana znaczenia i wzajemnej relacji między dwoma podstawowymi aspektami ludzkiego ducha: pierwiastkiem kobiecym i męskim. Nawiązuje do tego analiza obrazu kobiecości autorstwa Izy Cisek oraz klasyczny tekst Toni Wolff w tłumaczeniu Marty Kotarby. Kolejny tekst Moniki Ochalik z serii rzeczy widzianych okiem lekarki to refleksja nad historią medycyny jako takiej, z punktu widzenia relacji do pacjentów jako osób, które niezależnie od indywidualnej diagnozy łączy podstawowe doświadczenie bólu i cierpienia w jego różnych wymiarach.

Co łączy Olgę Tokarczuk, fenomenologię traumy, psychologię kompleksów i kryzysy ludzkiej duszy z polityką i naszą zbiorową relacją do natury? Słowo, które obejmuje ten związek, to „czułość” – nowy wyłaniający się paradygmat relacyjności. Pojęcie używane przez samą noblistkę obejmuje brakujący w naszej współczesności element traktowania siebie samych i świata. Jak powiada jeden z naszych symbolicznych patronów James Hillman, drogą do ocalenia naszej Matki Ziemi jest spojrzenie estetyczne – dostrzeżenie Jej piękna i zakochanie się w Niej. Nadzieja w tym, że człowiek zatrzyma się na drodze niszczenia czegoś, co może być i być powinno obiektem jego miłości. Jest to nowa postawa jako odpowiedź na post-patriarchalny świat, w którym teraz żyjemy.

Słowo i język oraz ich znaczenie to przedmiot otwierającej ten numer czasopisma rozmowy z brytyjskim pisarzem Robertem Macfarlanem. W poruszający sposób opowiada on o fascynacji potęgą języka oraz znaczeniem odpowiedniego nazywania rzeczy i kultywowaniu bogactwa językowego jako formy głębokiej ekologii. Macfarlane pokazuje nam, jak używanie języka może być formą społecznego i ekologicznego aktywizmu.

W części zawierającej eseje naukowe Czytelnicy znajdą tym razem dwa teksty poświęcone związkom psychologii jungowskiej z kabałą. Teksty Katarzyny Mazur i Martyny Chrześcijańskiej łączą perspektywę psychologiczną z innymi, pokazując wielodyscyplinarność myśli samego Junga, którego praca w dużej części oparta była na studiach porównawczych symboliki odnajdywanej w różnych tradycjach oraz ujmowanej przez różne dyscypliny naukowe.

W sekcji poświęconej sztuce znalazły się dwa teksty będące efektem pracy wyobrażeniowej rozumianej nie jako fantazjowanie, lecz jako swoiste wykorzystanie funkcji wyobrażeniowej do nawiązania relacji z symbolicznym wymiarem psychiki, która w ten sposób snuje swoją opowieść. Tekst Agnieszki Szablewskiej bezpośrednio opiera się na jungowskiej metodzie aktywnej wyobraźni. Kontakt z dziełami sztuki otwiera tu przestrzeń wewnętrznego znaczenia i symbolizacji. Tekst Bronki Nowickiej sam w sobie jest natomiast – niczym obraz wewnętrznego pejzażu – odzwierciedleniem świata oddanego za pomocą jedynej w swoim rodzaju prozy poetyckiej. Dopełnienie stanowią grafiki Ewy Kutylak, którą Czytelnicy „Ravena” znają z okładek publikowanych przez nas książek.

Oddając do Waszych rąk trzeci numer naszego czasopisma, mam nadzieję, że jego treść zainspiruje do poszukiwania połączeń i poszerzenia perspektywy w mierzeniu się z kolejnymi odsłonami wyzwań współczesności.

Tomek J. Jasiński

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (1)

2 października 2023

Świetne tematy, zapowiada się ciekawie

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl